Życie jest prostsze wSingapurze

By kuba • Singapur • 4 Nov 2010

Malezja jest poukładanym i nowoczesnym krajem, ale Singapur to zupełnie inny poziom nowoczesności.  Kraj maleńki – 5 mln mieszkańców, składa się praktycznie z jednego dużego miasta i otaczających go dzielnic „sypialnianych”, do tego kilka wysp, na których można się plażować.  Ładnie, zielono (przez cały rok), czysto.  W dodatku wszystko tak dobrze przemyślane.  Dogodny transport publiczny – autobusy, metro, monorail.  I mnóstwo pomysłowych drobnostek, które tak bardzo ułatwiają życie – fotokomórki na autostradzie (nie musisz się zatrzymywać na bramkach), nie wspominając o samych autostradach 😉

elektroniczne tablice informacyjne przy drogach – informują, ile czasu aktualnie zajmuje przejazd w różne części miasta z danego punktu, ile miejsc parkingowych jest dostępnych w konkretnych miejscach (na przykład w centrum lub na pobliskiej wyspie); prepaidowe karty – za pomocą jednej można płacić za transport publiczny (jest taniej niż kupując pojedyncze bilety), autostrady, robić zakupy w sklepach za drobne kwoty.  Byliśmy przygotowani na kosmiczne ceny.  Owszem, jest drożej niż w Malezji, ale zdecydowanie taniej niż w Warszawie (transport publiczny i knajpy o połowę).  My jesteśmy zachwyceni, miejscowi narzekają na nudę 😉 – ludziom to się nigdy nie dogodzi.

W Singapurze mieszkamy u Allena, którego poznaliśmy w Chinach, w Urumchi – mieliśmy wtedy tego samego hosta.  Nie mogliśmy lepiej trafić.  To, że Allen jest fajny wiedzieliśmy.  Ale okazało się, że ma też świetną żonę – Jasmine i dwójkę fajnych dzieciaków – Brendona i Sophie.  Nie wspominając o ładnym, dwupoziomowym mieszkanku i filipińskiej pokojówce 😉 Wreszcie czyste łóżeczko i jedzenie podstawione pod nos.  Jasmine i Allen są hostami idealnymi – spędzają z nami trochę czasu, pokazują miasto, podwożą autem, jeśli potrzeba ale zostawiają też mnóstwo swobody i czas na samodzielne odkrywanie Singapuru – to lubimy 🙂

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+