Znowu cywilizacja

By kuba • USA • 24 Jun 2011

Nasza podróż wielkimi krokami zbliża się do końca.  Dotarliśmy już do USA, a konkretnie na przedmieścia Chicago, gdzie mieszka mama Kuby.  Zabawimy tu 10 dni i nie planujemy jakiegoś wielkiego zwiedzania.  Będą za to: zakupy, zakupy i zakupy, wizyta w kilku knajpach i spotkania z rodziną.

Cudownie jest spać w czystym łóżku przez 10 nocy z rzędu (nie trzeba codziennie pakować plecaka!) lub zupełnie bezkarnie spędzić godzinę pod prysznicem i zrealizować swoje, snute miesiącami plany kulinarne.  Nie wspomnę już o porzuceniu znoszonych, poplamionych i porwanych ciuchów, których dwa zestawy nosiliśmy na zmianę przez 14 miesięcy…

W weekend wybieramy się z rodzicami do centrum miasta po drodze zwiedzając bahaistyczną świątynię – ciekawa.

Chicago bardzo mi się podoba – czysto, zielono, fajne wieżowce, piękne jezioro no i oczywiście –fasola.  Ten najsłynniejszy chyba (choć całkiem nowy) symbol Chicago postał jako pomnik zatytułowany Brama Jakaśtam, ale mieszkańcy bardzo szybko przechrzcili go na fasolę.  Trudno im się nawet dziwić 🙂 Fasola jest przyjemna dla oka, świetnie się też nadaje do zabaw z aparatem.

Całkiem niedaleko fasoli znajduje się kolejna atrakcja – plująca fontanna (zdjęcia w galerii).  Fontanna największą atrakcję stanowi dla dzieci, które mimo dosyć niskiej temperatury i zimnego wiatru biegały rozpryskując wodę na wszystkie strony.  Najzabawniejsza była trójka małych Koreańczyków, odstawionych na galowo (garniturki, koszule, krawaty, tiulowa, biała sukieneczka).  Rodzice że spokojem, a może nawet i dumą obserwowali jak dzieciaki „traszowały” odświętne mundurki tarzając się w wodzie.

Wizyta w Chicago nie byłaby zaliczona gdyby nie oglądanie panoramy miasta z jednego z wieżowców.  My wybraliśmy Hancocka.  Na 95-tym piętrze tego szklanego cuda mieści się bar, z którego widok na okolicę jest wręcz bajkowy.  Widać miasto po horyzont z jednaj strony, a z drugiej – jezioro po horyzont.  Najlepszy widok rozpościera się z okien toalety damskiej, podczas gdy męska jest zupełnie pozbawiona okna.  Czyżby architekt budynku był kobietą? 🙂

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+