Wadi Mujib

By kuba • Jordania • 16 May 2010

Rankiem parę minut po 8 stawiliśmy się znowu w recepcji Parku Narodowego.  Tym razem bez przeszkód kupiliśmy wejściówki.  Znowu dostało nam się po kieszeni – wejście na szlak, którego pokonanie zajmuje maksymalnie 2 godz. kosztuje ok 50 zł od osoby (wyobrażacie sobie coś takiego w Tatrach?!).  No ale naprawdę warto – jest to „mokry szlak” biegnący w górskim strumieniu.  Idzie się po dnie wysokiego na kilkaset metrów kanionu (kanion po arabsku to „siq”), przez większość czasu w wodzie maksymalnie po kolana. Można podziwiać wspaniałe widoki, a właściwie wspaniałe ściany wąwozu– sik jest baardzo wąski – momentami ma tylko 2-3 m szerokości.  Jest oprócz tego kilka miejsc, w których adrenalina skacze – kilkumetrowe mini-katarakty, na które trzeba się wspiąć po linie, lub po prostu po kamolach, w szalejącej wodzie.  Szlak kończy się malowniczym wodospadem, wraca się tą samą drogą.  Niesamowita przygoda, można posmakować odrobiny kanioningu.  Szkoda, że podobnych atrakcji nie ma w polskich górach.  Siq ma jednak dwie wady – jest za krótki i jest tam zbyt wiele gołębi.  Większość kamieni (na które trzeba się wspinać, a często po nich przeczołgiwać) jest pokryta niezliczoną ilością ptasich kup.  Łażenie po nich i opieranie się na nich nie jest zbyt przyjemne…  Na zdjęciach tego na szczęście nie widać 😉 Po szaleństwach w górskim potoku wróciliśmy stopem do Ammanu.  Resztę dnia spędziliśmy leniwie – uzupełniając stronkę, gawędząc z innymi trampami w hostelu i czytając.  Żegnamy się już z Jordanią – kolejny przystanek: Damaszek.

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+