Tikal

By kuba • Gwatemala, UNESCO • 8 Jun 2011

Tikal to jedno z najświetniejszych miast Majów – największa ich siedzibą mogąca się pochwalić największymi piramidami.  Imponujące dzieło, spory kompleks (choć nie tak duży jak Petra czy Angkor Wat) składający się z pałaców mieszkalnych, świątyń i piramid-grobowców.  Część piramid nadal jest w stanie takim, w jakim zastali cały kompleks archeolodzy-odkrywcy w XIX w,.  – wygląda jak pagóry zarośnięte dżunglą.  Na pierwszy rzut oka nikt by się nie domyślił, że pod spodem są cudeńka architektury Majów.  Część miasta została odkopana i pieczołowicie zrekonstruowana, prace nad renowacją część trwają, ale spora liczba piramid nadal znajduje się pod grubą warstwą ziemi i dżungli.

Tikal to nie tylko dziedzictwo kulturowe – to również piękny park narodowy, wspaniała dżungla bogata w faunę i florę.  Nam udało się zobaczyć zabawne małpy zwane czepiakami (ang.  spider monkey – bo łażą po drzewach jak pajęczaki a ogona używają jako dodatkowej kończyny, którą się podpierają lub łapią gałęzi), mnóstwo iguan, kilka bazyliszków, tukana, liska, ogromne mrówy z pomarańczowymi tyłkami (podobno boleśnie gryzą), maleńkie termity oraz najfajniejszego stwora– koati, zwanego ostronosem (zobaczcie na zdjęciach).

To, co bardzo nam się podobało w Tikal, to fakt, że mieliśmy ruiny praktycznie na wyłączność.  W sezonie park odwiedza nawet do 3 tys.  osób, ale teraz jest pora mokra (mieliśmy szczęście i nie padało).  Poza tym w całym regionie Peten, na terenie którego jest położony Tikal kilka tygodni wcześniej został wprowadzony stan wyjątkowy oraz zakaz swobodnego podróżowania (podobno, bo my nic takiego nie odczuliśmy).  A to wszystko że względu na porachunki narkotykowych karteli – kolesie z Meksyku przyjechali do Gwatemali w poszukiwaniu jakiegoś gwatemalskiego bossa.  Nie mogli go znaleźć, nikt nie chciał im podać namiarów na szefa, więc się wkurzyli i zastrzelili wszystkich pracowników farmy należącej do owego bossa, 27 osób.  Do Peten oddelegowano wojsko, wzmocniono też patrole policji.  W związku z tym podczas naszej wizyty w regionie było bardziej bezpiecznie niż zwykle.  Cała sytuacja odstraszyła jednak większość turystów i dzięki temu w Tikal nie było tłumów 😉

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+