Sabang

By kuba • Filipiny, UNESCO • 22 Nov 2010

Taka sobie wiocha niedaleko Puerto Princesa.  Jakbym była obiektywna, to bym stwierdziła, że całkiem tu przyjemnie – kilka bambusowych chatek na plaży, uroczy wodospad, fajna dżungla do „pochodzenia”,  wspaniała podwodna jaskinia (właściwie to podziemna rzeka, albo raczej – woda w jaskini 🙂 Ale obiektywna nie jestem, bo spotkało nas tu dużo nieprzyjemności – chamscy ludzie, oszustwa w sklepach i knajpach.  Nie podoba nam się cały tutejszy przemysł turystyczny, nastawienie na kasę i sporo wypasionych hoteli. Po prostu nie pasują.

Nie lubimy Sabang-a, mimo, że spotkało nas tu wiele przyjemnych rzeczy: bliskie spotkanie z makakami i metrowej wielkości waranami, oraz inne spotkanie – z szaloną parą kanadyjsko-polską.  Erika i David poznali się w Egipcie, zaręczyli po 4 (słownie – czterech) dniach, pobrali w Kairze po dwóch tygodniach, wesele odbyło się na łodzi.  Są razem od 2 lat i fantazja nadal ich nie opuszcza.  Spędziliśmy miły wieczór kąpiąc się w największych falach jakie do tej pory widziałam i pichcąc kolację.

Tags:

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+