Rowerowanie

By kuba • Rowery, USA • 24 Jun 2011

Nasz pobyt w Stanach to nie tylko leniuchowanie.  Wybieramy się również na dwie wycieczki rowerowe.  Pierwsza, z całą rodziną, to objeżdżanie Chicagowskich przedmieść.  Oglądamy zielone uliczki i amerykańskie domy, te starsze i te młodsze, całkiem ładne i paskudne.  Odwiedzamy też dwa domy, w których kiedyś mieszkał Kuba.  Taka podróż sentymentalna.

Na drugą wyprawę jedziemy już tylko ja i Kuba.  Podjeżdżamy autem w pobliże Chicago by tam przesiąść się na rowery i ruszyć do centrum fajną ścieżką rowerową wiodącą wzdłuż brzegu jeziora Michigan.

Trzeba tu wspomnieć, że prawo jazdy Kuby wygasło w trakcie naszej podróży, więc za kierowcę robię ja.  Z różnym skutkiem.  Wjeżdżam na przykład że zbyt dużą prędkością na speed bumpa w wyniku czego nasz bagażnik z rowerami, zamocowany z tyłu auta odpada, a rowery lekko się nadwyrężają.  Mój, a właściwie mamy Kuby ma dosyć mocno scentrowane tylne koło.  Odwiedzamy kilka warsztatów po drodze, ale we wszystkich trzeba długo czekać na naprawę.  Postanawiamy więc kontynuować wycieczkę z kulawym kołem.

Oglądamy miasto z perspektywy roweru, odwiedzamy też ulubione muzeum Kuby – muzeum techniki.  Spędzamy tam mnóstwo czasu oglądając ciekawe wystawy.  Podczas naszej wizyty podziwiać można było sztucznie wytworzone tornado, tsunami albo spowodować lawinę i kierować jej biegiem.  Takie muzeum to raj dla ciekawskich – wszystkiego można dotknąć i pomacać.  Jest mnóstwo interaktywnych gier i zabaw.  Frajda nie tylko dla dzieciaków.

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+