Philip Island

By kuba • Australia • 15 Feb 2011

Rankiem, całą rodziną wybieramy się oglądać panoramę miasta karmić papugi.  Fajna to zabawa – bierzesz pełną garść pestek słonecznikowych, przyjmujesz pozycję stracha na wróble i czekasz aż przylecą papugi i cię obsiądą.  Z początku są bardzo nieśmiałe i wolą jeść z ziemi.  Szybko jednak się rozkręcają , łażą ci po ramionach, tłuką się między sobą o co lepsze kąski.  Bynajmniej nie są delikatne – te mniejsze, kolorowe tylko drapią.  Ale te większe, białe potrafią porządnie wbić pazury w skórę.  Jedna nawet porządnie Kubę udziobała – krew sikała jak na filmach <a href=”http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Filmowy_%22Skurcz%22″>ZF Skurcz a rana paskudziła się jeszcze przez kilka dni.

Po południu za to razem z Arturem i Olą wybieramy się na Philip Island.  Jest to mała wyspa na wschód od Melbourne – jedno z ulubionych miejsc wypadów weekendowych Marysi, Artura i dzieciaków.  Dwie godziny jazdy od Melbourne i jesteś w innym świecie – pola i pagórki aż po horyzont, piękne, dzikie plaże, rezerwat koali i małych pingwinów.  Koali tym razem nie udaje nam się odwiedzić – za mało mamy czasu.  Jedziemy za to pobyczyć się na jednej że wspaniałych plaż.  Mamy ją tylko dla siebie.  Ola pokazuje nam rewelacyjną zabawę – „łapanie” fal na mini desce surfingowej.  Ustawiasz się kilkanaście metrów od brzegu i czekasz na falę.  W odpowiednim momencie wskakujesz na deskę, kładziesz się na niej a fala niesie cię aż na brzeg.  Szorujesz przy tym brzuchem i kolanami po piachu, czasem zdzierasz skórę, ale zabawa jest przednia!

Po zabawie w wodzie idziemy zaznajomić się z pingwinami.  Można je podziwiać spacerując po drewnianym szlaku zbudowanym na klifie.  Niestety, część trasy jest zamknięta – jakiś czas temu zdarzył się tu wypadek, fala porwała kilku turystów.  Mimo to udaje nam się zobaczyć sporo pingwinów – siedzących w gnieździe lub wyłażących pod wieczór na zewnątrz.  Są prześmieszne, możnaby gapić się na nie godzinami.  No a widoki z naszej rampy nad oceanem oczywiście przepiękne 🙂

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+