Otago Central Rail Trail

By kuba • Nowa Zelandia, Rowery • 3 Mar 2011

160 km z Middlemarch do Clyde.  Linię kolejową zamieniono na szlak rowerowy.  Podobało nam się, ale…  umiarkowanie.  Szlak jest, niestety, dość monotonny – wiedzie, co prawda, przez malownicze górki i doliny – ale w dolinach zbudowano nasypy i mosty, a w górach wycięto tunele, lub je „rozkrojono”.  Pociąg przecież pod wielką górę nie podjedzie, za bardzo się rozpędzić z góry nie może no i na pewno nie da rady po serpentynach.  Pedałuje się więc po płaskim, a w dodatku po wertepach.

Dłuuugie i „płaskie” podjazdy są wkurzające i męczące, a pseudozjazdy wcale nie sparwiają frajdy – po prostu na tej nawierzchni nie da rady się rozpędzić przy tak małym nachyleniu.  W dodatku to Nowa Zelandia, a to oznacza, że pada prawie non stop.  Musimy jednak przyznać, że przejazdy przez tunele i mosty były fajne, a krajobraz miejscami, może nie zjawiskowy, ale całkiem ładny.  Poza tym fajnie było pojeździć sobie na rowerze i mieć chwilę, żeby ochłonąć po wrażeniach z Christchurch.  Cieszyliśmy się jednak, że trasę zrobiliśmy, nie tak jak jest to zalecane, w cztery, ale w dwa dni.

Wypróbowaliśmy też nasz nowy namiot, nabyty w Christchurch tuż przed trzęsieniem ziemi.  Stary, niestety, odmówił posłuszeństwa i przestał być wodoodporny.  Nie radził sobie już nawet z poranną rosą (nie wspominając tego, że na Tasmanii wypaliliśmy w nim dziurę kuchenką i właziły robale 🙂 Nowy nabytek za to okazał się strzałem w dziesiątkę – jest przestronny (no może odrobinę za niski) i świetnie izoluje od deszczu.

P.S.  Jeśli ktoś się stęsknił za naszym głosem – to mamy NZ komórkę +64220930437 (dzwońcie przez Skypa, czy cos podobnego), będzie nam bardzo milo.  Numer telefonu też dodałem do zakładki „Kim jesteśmy?” żeby było łatwo znaleźć.

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+