Oszuści mimo woli

By kuba • Zdrówko • 22 Apr 2010

Wczoraj mielismy kolejne zderzenie z Polska
rzeczywistoscia i absurdem biurokracji. Pojawilismy sie w biurze NFZ
na Chałubińskiego, gdzie chcieliśmy wykupić dobrowonle ubezpieczenie
zdrowotne. Mamy nadzieje, ze sie nam nie przyda, ale na wypadek
gdybysmy muslieli wracac z podróży obłożnie chorzy, chcemy mieć
pewność, że zostaniemy przyjęci do szpitala. Ubezpieczenie nie jest
tanie – ok. 300zł miesięcznie (ale za to można je odliczyć od
podatku). KIedy chcielismy przysluzyc sie ojczyznie i podarowac jej
ok, 4000 zł, okazalo sie, ze… nie mozemy. Wygadalismy sie, ze
wybieramy sie w dluga podroz – co za tym idzie nie bedziemy
zamieszkiwac na terenie RP. Miła pani poinformowala nas, ze z tego
powodu nie mozemy zawrzec umowy. Poza tym, najnormalniej w swiecie nam
sie to nie oplaca, bo w kazdym momencie (gdyby cos sie nam
przytrafilo) ktos z naszej rodziny moze w naszym imieniu zawrzec umowe
ubezpieczenia i z chwila jej podpisania NFZ przejmuje obowiazek
finansowania naszego leczenia. Sa oczywiscie kary za brak ciaglosci
ubezpieczenia, ale sa one sporo nizsze niz skladki (przykladowo za
brak ubezpieczenia do 3 miesiecy nie ma kary, po trzech miesiacach
placi sie niewiele ponad 600 zł, a po roku – 1200 zł). Informacje te
sprawdzilismy z ustawa i href=”http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=2&dzialnr=1&artnr=1443″>strona
internetowa NFZ. Czym predzej pospieszylismy do notariusza, zeby
zostawic rodzicom stosowne upowaznienia. Przy okazji upowaznilismy ich
do wykonywania innych, podstawowych czynnosci prawnych w naszym
imieniu. Wszystkie urzedy mamy wiec na okres podrozy “z glowy” 🙂

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+