Odlot

By kuba • Turcja • 24 Apr 2010

Pakowanie skończyliśmy o 5 rano. Nie do końca wyspani, ale podekscytowani perspektywą podróży docieramy na lotnisko. Przy ważeniu bagaży podczas odprawy spotkała nas miła niespodzianka – mój plecak ważył tylko 15, a Kuby 16 kg, dodatkowo zmieściliśmy się z bagażem podręcznym do jednego plecaka – 6,7 kg.. Chyba jeszcze nigdy nie jechałam w dłuższą podróż z tak lekkim plecakiem J No, ale będziemy dźwigać te bagaże na plecach przez rok.

Na lotnisko przyjechaliśmy sporo wcześniej – chcieliśmy pożegnać mamę Kuby, która tego dnia wylatywała do Stanów. Pojawił się też całkiem okazały komitet pożegnalny: rodzice, Kasia i Justyna z Januszem. Obydwa samoloty były opóźnione, więc spędziliśmy miło czas przy kawce i pogaduchach. Ja, jak zwykle, źle znosiłam perspektywę lotu samolotem – po prostu tego nie znoszę i zawsze jest to dla mnie problem. W końcu jednak doczekaliśmy się na nasz lot (który nie był wcale taki straszny – stres złagodził całkiem smaczny obiadek podany na pokładzie).

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+