Ha Long Bay

By kuba • UNESCO, Wietnam • 29 Dec 2010

Pierwszego dnia świąt całą gromadą, razem z rodzicami Trunga ruszamy do Ha Long Bay – jednego z najpiękniejszych miejsc, jakie widzieliśmy.  Ha Long to malownicza zatoka upstrzona tysiącami mniejszych i większych, wystających z wody skał.  Krajobraz przepiękny, mimo, że pogoda nie dopisała – jest zimno, pochmurnie, mgliście i szaro.  Wspominałam już, że w Wietnamie jest zimno? W Hanoi w ruch poszły polary i kurtki, a w Ha Long dołączyły do nich czapki i rękawiczki.

Rodzice Trunga znów ugościli nas z pompą – mieszkamy w dobrym hotelu, na ostatnim piętrze z zapierającym dech w piersiach widokiem na zatokę.  Tata Trunga wynajął dla nas łódź – popłynęliśmy na rejs po zatoce połączony że zwiedzaniem jednej z licznych okolicznych jaskiń oraz wspaniałą ucztą na pokładzie że świeżutkich owoców morza, które nabyliśmy w jednej z pływających po zatoce farm.

Pojechaliśmy też zwiedzić nowy nabytek taty Trunga – kupił kawał ziemi na wzgórzu tuż przy zatoce.  Wcześniej był to teren wojskowy.  Z tego czasu pozostała wysoka, metalowa wieża na szczycie góry, z której roztacza się wspaniały widok na całą zatokę.  Tata Trunga planuje postawić w tym miejscu hotel, ale na razie jego pracownicy budują tradycyjną, drewnianą chatę wietnamską.  Jest też mini-farma strusi i jeżozwierzy.

W drodze powrotnej do Hanoi zatrzymujemy się w tradycyjnej, wietnamskiej restauracji, gdzie posiłek umilają nam ludowe pieśni wykonywane na żywo.

Po tych wszystkich atrakcjach my z Kubą oraz Anią i Maćkiem wyruszamy pociągiem na południe.  Chcemy odwiedzić kilka miejsc zanim ponownie spotkamy ziem w Sajgonie z Trungiem i jego rodzicami, żeby wspólnie spędzić sylwestra.

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+