Great Ocean Drive

By kuba • Australia • 15 Feb 2011

I znów jesteśmy rozpieszczani.  Tym razem przez Marysię i Artura – naszych gospodarzy w Melbourne z dwójką fantastycznych dzieciaków – Olą i Piotrkiem.  Czujemy się u nich jak w domu, wszyscy są tak kochani i mili dla nas.  Aż trudno uwierzyć ilu wspaniałych ludzi spotkaliśmy już w tej podróży! Marysia i Artur dbają, żeby niczego nam nie brakowało i żebyśmy się nie nudzili.

Pierwszą atrakcją jest road trip legendarną australijską drogą na zachód od Melbourne, zwaną Great Ocean Drive.  Artur w towarzystwie Oli wiezie nas 350 km wzdłuż wybrzeża szosą zbudowaną przez weteranów Pierwszej Wojny Światowej w hołdzie dla poległych w walce.  Jedziemy przez klify i wspaniałe wybrzeże oceanu, co kilka kilometrów zatrzymując się, żeby obejrzeć a to zabytkową latarnię morską, a to ciekawą formację skalną.  Widoki są powalające.  Coś mi się wydaje, że te relacje stają się nudne – wszystko tylko piękne i wspaniałe.  Ale takie naprawdę jest a mój zasób słów nie wystarcza, żeby wspaniałości opisać 🙂 Podziwiamy te wszystkie klify i laguny i zachwytom nie ma końca.  W jednej z nadmorskich mieścinek jemy też najpyszniejsze fish and chips w naszym życiu –świeżutkie i chrupiące (a mi zawsze się wydawało, że takie fish&chips to świństwo).

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+