Do Pamiru – Afganistan czylibazar w Iszkaszim

By kuba • Tadżykistan • 25 Jul 2010

Dziś sobota – dzień targowy w Iszkaszimie.  Iskaszim to wioska 100 km na południe od Choroga – tu zaczyna się Korytarz Wachański.  Targ odbywa się za rzeką, już po stronie afgańskiej.  Żeby tam wejść trzeba dać w zastaw paszporty celnikom urzędującym na moście.  Dzięki temu dowiadujemy się, że jest tu jeszcze dwójka Polaków.  Mamy nadzieję, że uda nam się ich odnaleźć w tłumie. Targ jest niewielki, ale robi wrażenie.  Pasztuni, Tadżykowie, Turkmeni i Uzbecy – mieszkańcy okolicznych wiosek zaopatrują się tu w najpotrzebniejsze towary.  Można kupić jedzenie, nowe i używane ubrania, buty, artykuły gospodarstwa domowego, dywany i co tylko dusza zapragnie.  Bazar jest kolorowy i bardzo dla nas egzotyczny.

My również stanowimy nie lada atrakcję dla miejscowych – niewielu turystów tu dociera i każdy chce sobie zrobić z nami zdjęcie.  Udaje się też spotkać przesympatyczną parę Polaków – Iwonę i Marcina.  Jadą w tę samą stronę co my, więc postanawiamy przez jakiś czas poróżować razem.  Spędzamy sporo czasu pijąc herbatę pod płotem bazaru i gapiąc się na ludzi.  Żyje się tu bardzo prosto i biednie.  Ludzie mieszkają w lepiankach.  W wielu wioskach nie ma elektryczności.  Spotykamy kilka głodnych dzieciaków – karmimy je plowem i chlebem.  Dzieciaki są bardzo wystraszone.  Naprawdę smutny widok.

Po targu udaje nam się załapać na miejscowy autobus do oddalonego o 75 km Yamczun – jeździ tylko 3 razy w tygodniu, więc uważamy się za szczęściarzy.  Trasę pokonujemy w grubo ponad 3 godziny – autobus zatrzymuje się w każdej wiosce po drodze, tłumy ludzi wsiadają i wysiadają kłócąc się, gadając, ociągając i doprowadzając kierowcę do szewskiej pasji.

Comments are closed.

  • RSS
  • Facebook
  • Google+